Przyzwyczajenia są drugą naturą człowieka. Dziś dostałem nowy sprzęt do pracy i stary laptop poszedł do serwisu. Wróci do jakiegoś nowicjusza. Mimo że ten nowy jest niesamowity i ogromny, z baterią, która wytrzymuje ponad 3 godziny pracy lub oglądania filmu, to jest tamtego polubiłem. I tu pojawia się refleksja kolejna: dlaczego traktujemy swoje narzędzia tak personalnie? To jest chore. Faktem jest, że z laptopem spędzam więcej czasu niż z żoną lub w pracy. Niczego dłużej nie robię w ciągu jednej doby. Policzmy.
Sen 5-6 godzin, praca 9 godzin, przejazdy 3godziny, z 6 pozostałych minimum dwie godziny przy komputerze. Z laptopem wychodzi 11-12 godzin. Ciekawe co na to oczy;)