Jednym z bardziej oryginalnych prezentów na święta może być zapalniczka. Oczywiście nie taka za dwa złote z kiosku, tylko prawdziwa, firmowa Zippo wykonana z metali szlachetnych i z możliwością napełniania. Moja naturalna niechęć do niskiej jakości, jednorazówek i produktów sprowadzanych z Chin nie jest odosobniona. Wielu z moich znajomych podziela podobną opinię. Czy zapalniczka jest przeznaczona tylko dla osób palących? Na szczęście nie, bo firmowa, elegancka zapalniczka może z powodzeniem dołączyć do grona biżuteryjnych dodatków do ubrania, jak zegarek, spinki czy dobre okulary. Nie trzeba być palaczem, aby w towarzystwie służyć swoim gadżetem. To przecież może być świetny pretekst do zawarcia znajomości, co w kręgach biznesu może się opłacać. Otaczanie przedmiotami ekskluzywnymi (bo do takich zalicza się Zippo) znacząco wpływa na nasz wizerunek i traktowanie przez ludzi. To nasz image decyduje o wielu sukcesach i powodzeniu trudnych przedsięwzięć.
Zippo to marka rozpoznawalna podobnie jak Coca-Cola czy Levi’s. Na taki stan firma musiała pracować latami i obowiązkowo dostarczać towarów wysokiej jakości. Zapalniczki, które szybko się psują, nigdy nie będą kupowane nawet z przeznaczeniem na prezent dla osoby niepalącej. Każdy palacz wcześniej czy później znalazł się w sytuacji, gdy nie miał pod ręką ognia. Sam kiedyś paliłem i wiem, jakie myśli kłębią się w głowie osoby, która pociera raz po raz kamieniem w celu złapania iskry. Gdyby Zippo były tak zawodne, marka utrwaliłaby się w głowach palaczy jako ta, którą należy unikać. Dziś jest synonimem klasy i stylu.