Zakup umeblowanego mieszkania wydaje się wygodnym rozwiązaniem, gdyż wystarczy przewieźć tylko trochę niezbędnych rzeczy, trochę ubrań i już możemy mieszkać. Jednak umeblowanie przez obcą osobę mieszkania, w którym teraz my będziemy mieszkać, może nie odpowiadać naszym zwyczajom, gustom i upodobaniom. Nawet jeśli nie bierzemy pod uwagę naszych estetycznych wrażeń, to mieszkanie może być zwyczajnie niefunkcjonalne. Może się zdarzyć, że poprzedni właściciel miał 1,90 wzrostu i umieścił szafki wiszące w kuchni na dogodnej dla siebie wysokości. Kobieta ze wzrostem 1,60 będzie potrzebowała drabinki, aby normalnie funkcjonować w takim pomieszczeniu. Podobnie zresztą z blatem, który powyżej 90cm jest niewygodny dla przeciętnych ludzi. W drugą stronę może być też niedobrze, gdyż możemy walić głową w nisko zawieszone lampy. Meble kupowane dla siebie spełniają oczekiwania domowników i pozwalają na urządzenie nowego mieszkania „po swojemu”. Tylko w tak urządzonych wnętrzach poczujemy się jak u siebie. Nie wyobrażam sobie, jak meble do sypialni wraz z łóżkiem mogłyby zostać po kimś obcym. W końcu to niezwykle intymne miejsce. Często decydują także względy higieniczne o tym, że należy zmienić brodzik czy wannę. Jeśli po zakupie mieszkania nie zostało nam dużo gotówki, zawsze możemy zdecydować się na małe kredyty i wybrać coś z przebogatej oferty sieci Ikea. Ikeowskie meble mają to do siebie, że są bardzo zróżnicowane cenowo, a poza tym, oferowane serie mebli są w ciągłej sprzedaży i w późniejszym terminie można dokupić kolejne szafki czy regały.